Historia Natalii

Zamykam oczy, myślę „AIESEC” … lawina wspomnień nie pozwala mi wrócić do rzeczywistości.

szczecin-natalia

Luty 2015

„Co oni tam, w tym AIESEC, robią? Chyba mają coś wspólnego z międzynarodowością… Tego mi trzeba po przygodzie z Erasmusem!” Rekrutacja na ostatnią chwilę, rozmowa z członkiem organizacji… Hurra, udało się! Jadę na konferencję!

Trzy dni szkoleń, śmiechu i inspiracji. Nieznani dotąd ludzie pokazują mi, że działać może każdy. Ze zniecierpliwieniem czekam na przydzielenie do projektu. Zmotywowana jak nigdy dotąd!

Maj 2015

Do Szczecina przyjeżdżają pierwsi wolontariusze. Z dumą podkreślam- MOI wolontariusze! Hong Kong, U.S.A., Singapur, Brazylia, Indie… Wspaniale jest pokazywać Szczecin tak różnorodnemu towarzystwu. Czuję, że mogę wiele. Nowa przygoda dopiero się zaczęła!

Październik 2015

„Podołam, nie podołam? Czy naprawdę jestem liderem zespołu? Czy to MNIE wybrali?” Lekko oszołomiona zaczynam pracę z nowym zespołem. MOIM WŁASNYM zespołem. Kilka niewinnych miesięcy pracy równa się milionom wyzwań. Z uśmiechem na twarzy przyglądam się rezultatom projektu. Z dumą patrzę na wolontariuszy, którzy dodają Szczecinowi kolorów. Z satysfakcją myślę, że zdałam jeden z najważniejszych egzaminów. Ten z odpowiedzialności… za drugiego człowieka.

Marzec 2016

Zaspana biegnę na dworzec. Przecież nie mogę spóźnić się na własny wolontariat! Lecę po własną przygodę. Ciekawa doświadczeń swoich wolontariuszy, pragnę poczuć, jak to jest być po tej drugiej stronie. I bardzo mi się, to doświadczenie, podoba! Do Szczecina wracam pełna inspiracji i… świadomości. Siebie oraz świata.

Kwiecień 2016

Moja codzienność to pogawędki z obywatelami różnych państw, mieszkańcami wszystkich kontynentów. Kandydatów chętnych na przyjazd do Polski nie brakuje!
Ja to mam fajne życie. Poznawać historie płynące z całego świata, bez ruszania się z domu! Rozmowa uczy mnie słuchania. Słuchanie sprawia, że jestem lepszym człowiekiem.

 

„Idziesz czy nie idziesz? Obudź się!” Otwieram oczy, chyba… pora wracać! Z sentymentem patrzę na codzienność, która dodaje życiu kolorów. Zerkam w lustro. Nos ten sam, oczy niezmienione… tylko serce i dusza jakieś szczęśliwsze.
Czy uwierzysz, że najwspanialszą historię możesz przeżywać… każdego dnia?
Możesz być bohaterem, z pozoru będąc zwyklakiem. Moja historia może być Twoją historią.
A może… stworzysz własną?