Historia Patrycji

6

 

Czwartek – skype z vice liderem, piątek – gala kończąca projekt International Kindergarten, weekend – wypad do Pragi w towarzystwie wolontariuszy, wtorek – spotkanie w sprawie rekrutacji do oddziału lokalnego, październik – pozyskiwanie placówek chętnych do wzięcia udziału w kolejnych edycjach projektów, grudzień – spotkanie z przyjaciółką z Grecji… Co dnia dopisuję nowe zadania i daty kolejnych spotkań. Chwile zarezerwowane na nudę w przeciągu najbliższych kilku miesięcy mogę policzyć na palcach jednej ręki, bo przecież zawsze znajdzie się coś do zrobienia. Przede mną jeszcze więcej wyzwań i jeszcze mniej snu. Ale wróćmy do początku.

Październik 2015. Zaczynam nowe studia – filologię angielską z hindi. Ludzie dziwią się, że wybrałam właśnie ten kierunek, bo po co w Europie uczyć się języka Indusów? Nie lepiej było wybrać niemiecki albo włoski?

Luty 2016. Zafascynowana Indiami rozpoczynam szukanie możliwości wyjazdu do tego kraju nad Gangesem i po kilku dniach trafiam na stronę AIESEC. Nie tylko znajduję tam oferty wolontariatu lub praktyk, ale również informacje o rekrutacji do samej organizacji. Kilka rozmów ze znajomymi później wysyłam więc swój formularz zgłoszeniowy.

Marzec. Trafiam do zespołu odpowiedzialnego za wysyłanie ludzi na zagraniczne praktyki. Zastanawiam się, co tak naprawdę zyskam dzięki temu doświadczeniu, lecz już po pierwszych kilku tygodniach odnotowuję pierwsze pozytywne zmiany. Przeprowadzenie rozmowy kwalifikacyjnej z kandydatem na wyjazd czy rozmowa w języku angielskim przestają być jakimkolwiek problemem. Do tego mnóstwo nowych znajomych i ciekawe wyzwania, wymagające wyjścia poza strefę komfortu.

Kwiecień. Nadal myślę o wyjeździe na wolontariat, choć wiem już, że w tym roku Indie nie są mi pisane. Jestem jednak uparta i skrupulatnie przeglądam oferty z Europy, kraj po kraju. Ostatecznie decyduję się aplikować na projekt International Kindergarten w Serbii i po kilku dniach mogę ekscytować się wizją wakacyjnego wyjazdu do Nowego Sadu.

Maj. Realizacja projektów KidSpeak i WordTalks oraz podjęcie kolejnego wyzwania – zostaję EP Buddym, czyli swoistym opiekunem dla dziewczyny z Brazylii. Dzięki tej znajomości nie tylko dowiaduję się czegoś nowego o jej ojczyźnie, ale przede wszystkim zyskuję wspaniałą przyjaciółkę.

13 lipca. W końcu nadszedł wyczekiwany dzień wyjazdu do Serbii. Ciągnę za sobą zdecydowanie zbyt ciężką walizkę i zastanawiam się, co mnie tam czeka. Czy będę w stanie zapanować nad przedszkolakami? Skąd będą pozostali wolontariusze i czy się z nimi dogadam? Gdy w końcu wysiadam na dworcu w Nowym Sadzie i wpadam w objęcia trójki aiesecerów czuję, że musi być dobrze.

29 sierpnia. I znowu jestem w tym samym miejscu, choć tym razem bogatsza o nowe doświadczenia, z głową pełną pomysłów, telefonem pękającym od nadmiaru selfików i świadomością, że od teraz mam przyjaciół w niemal każdym zakątku globu. Nie zamieniłabym tego  wyjazdu za żadne skarby świata. Kilka tygodni mieszkania w jednym domu w towarzystwie 12 ludzi z 9 różnych krajów, praca z niesamowitymi dzieciakami i mnóstwo szalonych wspomnień – to naprawdę potrafi zmienić perspektywę patrzenia na świat.

W końcu wrzesień. Za mną prowadzenie konferencji dla nowo przybyłych wolontariuszy, przede mną rola lidera pierwszej edycji projektu Show me your culture. Nowe wyzwania. Nowe znajomości. Nowsza wersja mnie. I kalendarz pękający od planów na najbliższe tygodnie.

Chciałbyś, jak Patrycja, stworzyć własną historię? 

Zaaplikuj! 

kato.aiesec.pl/dolaczdonas