Zrozumiałam, że razem można osiągnąć sukces | Historia Karoliny

karolina-luszcz-katowiceDo AIESEC postanowiłam dołączyć za namową znajomych. Twierdzili, że to niesamowite doświadczenie, które pomoże mi się rozwinąć, a ja bardzo tego potrzebowałam. Na początku wahałam się, czy zaaplikować, ale potem zrozumiałam, że to była jedna z najlepszych decyzji, jaką kiedykolwiek podjęłam. Decyzja, która zmieniła moje myślenie o sobie i otaczającym mnie świecie, dając mi możliwość zostania liderem.

Najbardziej urzekło mnie to, jaką wspaniałą drużynę można tworzyć, pracując razem w projekcie. Z początku obawiałam się tego, że nie dam rady, ale wtedy, w trudnych chwilach, kiedy myślisz, że nie podołasz, z pomocą przychodzi zespół. Nie spodziewałam się, że razem z teamem International Kindergarten tak bardzo się zżyjemy. Dzięki temu zrozumiałam, że razem można osiągnąć sukces.

29486886156_297fe0291e_k
Ogromnie cieszy mnie fakt, że rozwinęłam swoje umiejętności liderskie: samoświadomość, umiejętność rozwiązywania problemów i współpracy z innymi. Pracy w projekcie poświęcałam sporo czasu, ale to, czego doświadczyłam, nie odbierze mi nikt. Nawiązywanie relacji z placówkami, rozmowy z wolontariuszami z całego świata to coś niesamowitego, czego nie da się opisać. Trzeba tego spróbować!

Uważam, że praca w AIESEC otwiera przed ludźmi nowe ścieżki kariery. Bo gdzie najlepiej rozwinąć swoje cechy, jeśli nie tu, gdzie nieustannie czekają na Ciebie nowe wyzwania?

————————————————————————-

Trwa rekrutacja do AIESEC – jeżeli też chcesz rozwijać siebie i środowisko, które Cię otacza wejdź na www.aiesec.pl/rekrutacja i dowiedz się więcej.

 

A Ty, jaką historię stworzysz?

1945 – nawet jeśli w szkole nie przepadałeś za historią i nie masz pamięci do liczb – z pewnością wiesz, co mam na myśli, kiedy piszę o tej dacie. II wojna światowa – oprócz trudnych do oszacowania strat materialnych i jeszcze trudniejszych – moralnych, sprawiła, że kolejne pokolenia mogły postrzegać inne narodowości w dwóch kategoriach: sojuszników lub wrogów. Był to kolejny globalny konflikt od 20 lat, przyszłość pokoju na świecie stała więc pod dużym znakiem zapytania. Wiedzieli o tym nie tylko liderzy Wielkiej Brytanii i USA, którzy w kwietniu zgromadzili 50 państw na pierwszej konferencji ONZ, ale również młodzi ludzie, zdecydowani dorastać w środowisku wolnym od powojennych stereotypów i ograniczeń.

vbn

Pod koniec 1948 roku w Sztokholmie studenci z Belgii, Danii, Szwecji, Holandii, Francji, Norwegii i Finlandii postanowili założyć organizację dla młodzieży, która pomoże zlikwidować różnice i przepaść kulturową pomiędzy osobami z różnych części świata, porónionych konfliktami. Mimo że granice państw były w tym okresie trudne do przekroczenia, ustalili, że najlepszym sposobem na zrealizowanie tego celu będzie umożliwienie faktycznego poznania i doświadczenia zarówno sąsiednich, jak i odległych kultur. W ten sposób AIESEC – z francuskiego Association Internationale des Étudiants en Sciences Économiques et Commerciales, czyli Międzynarodowe Stowarzyszenie Ekonomii i Biznesu – rozpoczął organizację międzynarodowych wymian.

Od tamtej pory umożliwiamy młodym ludziom poznawanie świata i rozwój w ramach dwóch programów: wolontariatu – Global Volunteer oraz praktyk – Global Talent. Naszą misją, do której dążymy niezmiennie od niemal 70 lat jest pokój i pełne wykorzystanie potencjału ludzkiego. Współpracując ze środowiskiem biznesowym, edukacyjnym i medialnym stwarzamy przetstrzeń do wymiany perspektyw, rozwoju siebie oraz społeczeństwa, które nas otacza.

45 lat temu Polska została członkiem AIESEC. Nasza historia rozpoczęła się od trzech studentów – założycieli, pierwszego Oddziału Lokalnego ­przy Szkole Głównej Handlowej w Warszawie oraz blisko 500 młodych osób, którym w pierwszych latach działalności pomogliśmy w zdobywaniu profesjonalnych, międzynarodowych doświadczeń w różnych zakątkach świata.

28896983364_dd10f27956_k

Dziś AIESEC to 70 000 studentów ze 122 krajów i ponad 50 partnerów, którzy wspierają nasze działania. W Polsce jesteśmy obecni w 15 największych ośrodkach akademickich gdzie – poprzez realizowane w zespołach projekty – umożliwiamy studentom dynamiczny rozwój osobisty i profesjonalny. Kształtujemy wśród nich cechę samoświadomości oraz chęć niesienia pomocy innym. Kreujemy przyszłych liderów, którzy w odpowiedzialny sposób wpłyną na swoje lokalne otoczenie. Rozbudzamy w młodych ludziach chęć poznawania świata oraz innych kultur. Kształcimy w nich poczucie odpowiedzialności za otaczające nas problemy społeczne i ekonomiczne.

Każdego roku w AIESEC rozpoczyna się historia tysięcy osób, które realizują nasze programy, wspierają je lub biorą w nich udział. Zastanawiałeś się kiedyś, jak to jest być częścią największej organizacji prowadzonej przez młodych ludzi i zdobywać wartościowe doświadczenie realizując projekty, które otwierają Twoje miasto na międzynarodowość? Dołącz do nas już dziś – dowiedz się więcej!

Nowy rok, nowy ja?

Bycie hostem poszerzyło moje horyzonty!

Kolejną historię o swojej przygodzie z Global Host opowiedziała nam Bernadetta Kralka. Czym jest bycie Hostem dla niej?

Jestem tym typem studentki, która dzieli mieszkanie nie tylko ze współlokatorami, ale i ze wszelkimi znajomymi, znajomymi znajomych a także przypadkowymi osobami w potrzebie. Tak się stało że natknęłam się  kilkukrotnie na ogłoszenie osób z AIESEC poszukujących hosta. Któregoś dnia odważyłam się i zaprosiłam do siebie obcokrajowca, mając w ofercie materac i śpiwór i niezbyt pełna lodówkę. Później już tak się zadziało, że w moim mieszkaniu w Krakowie i rodzinnym domu w Zakopanem gościły Meksykanki, Turkowie, Chińczycy, Tajki, Rosjanka, Albańczyk, Nigeryjka i Indonezyjki.

W młodych ludziach podróżujących samotnie na drugi koniec świata jest coś niesamowitego. Od każdego z nich czegoś się nauczyłam i dowiedziałam. Przekonałam się jak ostra może być tajska kuchnia,  jak silny może być zapach orientalnych perfum, jak wygląda muzułmańska modlitwa, jak bardzo Azjaci kochają social media, że muzyka rozrywkowa może mieć tysiące odsłon niekoniecznie miłych dla mojego ucha. Przede wszystkim jednak odkryłam, że w różnych zakątkach świata są osoby z którymi mogę się zaprzyjaźnić, a wieczory  z nimi spędzać zarówno na zabawie na mieście jak i na dyskusjach do późna na poważne tematy.

Trudnością jest wyjście ze schematu myślenia. W każdej sprawie: ubioru, sposobu jedzenia, sposobu spędzania wolnego czasu, preferencji kulinarnych. To co dla mnie jest oczywistością, czasem dla moich gości było zdumiewające lub wymagało wyjaśnienia.

Bariera językowa nie jest problemem. Wystarczy być otwartym i gotowym do używania komunikacji niewerbalnej lub google translate;)

Korzyści są ogromne: rozwój zdolności językowych, wymiana doświadczeń i poglądów, poznawanie kuchni i zwyczajów i wiele,  wiele innych rzeczy, które doceniamy czasem dopiero później. Korzystałam nie tylko ja ale i moje młodsze rodzeństwo, moi współlokatorzy i przyjaciele.

W moim wypadku przyjaźń i wdzięczność z tych przelotnych i krótkich znajomości z obcokrajowcami zaowocowała wyprawą do Azji: weekendem na Borneo z malezyjską rodziną, wypadem na południowe wybrzeże Tajlandii, zwiedzanie Bangkoku ze studentami i tygodniem w Kuala Lumpur w ekskluzywnym wieżowcu.

Ciężko mi powiedzieć czy lepiej być hostem czy hostowanym, bo obie role mogą być ekscytujące. Moim zdaniem trzeba spróbować obu rzeczy 🙂

Bycie hostem poszerzyło moje horyzonty, otworzyło mnie na obce kultury, sprowokowało do myślenia o sobie jako obywatelu świata. Podszkoliłam język i zdobyłam się na odwagę by samemu wyjechać na drugi koniec świata.

A czy Ty odważysz się podjąć wyzwanie Global Host?


Zastanawiasz się nad wzięciem udziału w programie Global Host? Chcesz poznać ludzi z całego świata?

Wypełnij aplikację na: kr.aiesec.pl/GlobalHost, spotkaj się z członkiem AIESEC i zdecyduj czy chcesz wziąć udział w programie!

“Wolontariat to także taka mała szkoła życia!”

Global Volunteer to nie tylko udział w projektach odpowiadających na problemy ekonomiczne, ekologiczne i kulturowe. To także niezapomniana przygoda i przyjemnie spędzony czas.

Dowodem na to jest historia Agaty, która marzy, by spakować plecak i wyjechać w roczną podróż dookoła świata. Zaczęła od wolontariatu na Sycylii, gdzie była animatorem…na plaży 🙂

Na początku chciałam pojechać na wolontariat na rok, zaraz po liceum, ale troszkę przestraszyłam się tak długiego okresu czasu i zdecydowałam się na wolontariat wakacyjny, ale jak najdłuższy.

Najtrudniej było załatwić wszystkie formalności. Kupno biletu, opłaty lotniskowe, ubezpieczenia – to jednak strasznie dużo pracy. Potem już tylko pakowanie walizek, co było akurat bardzo przyjemne.

Rodzice wiedzieli, że chcę jechać. Nawet ucieszyli się, że będzie to wolontariat tylko na wakacje, a nie na cały rok, bo tamten pomysł ich przestraszył. Znajomi znają mnie i wiedzą, że wszędzie mnie pełno, więc też nie byli zaskoczeni, ale widzieli same minusy tego pomysłu.

Ludziom chyba wydaje się, że wolontariat jest pracą niewolniczą. Myślą, że przez cały okres wyjazdu pracujemy non stop – nie ma czasu na poznawanie nowych ludzi, czy zwiedzanie. Nic bardziej mylnego!

Praca na wolontariacie była bardzo przyjemna. Troszkę jak ze „Słonecznego patrolu”. Aerobik na plaży, czy lekcje tańca nad basenem raczej nie były pracą, tylko przyjemnością. Oprócz tego, jeździliśmy na różne wycieczki np. na wulkan albo do Palermo.

Moja praca była nastawiona na spędzanie czasu z nastolatkami, z nimi ćwiczyłam jogę albo wspólnie tańczyliśmy, ale przed południem mieliśmy też zajęcia z osobami starszymi. Opowiadałam im o naszym kraju oraz polskiej kulturze, a także starałam się zachęcić do wspólnego ruchu poprzez taniec czy aerobik.

Poza tym, że przyjemnie spędziłam czas, doświadczyłam też tego, jak wolontariat bardzo poszerza horyzonty i uczy tolerancji, głównie na zachowania innych ludzi. To także taka mała szkoła życia. Jesteś gdzieś na dłuższy okres czasu i musisz sobie ze wszystkim radzić sam.

Ludziom, którzy jeszcze się wahają powiedziałabym – Nie zastanawiaj się zbyt długo nad tym, czy jechać, bo odpowiedź jest zawsze tylko jedna, czyli TAK! Poza tym na wolontariacie trzeba wykorzystywać maksymalnie każdą chwilę, bo 6 tygodni mija bardzo szybko!


Zainteresowała Cię historia Agaty? Chcesz tak jak ona wpłynąć na losy lokalnej społeczności, a przy tym spędzić czas na słonecznej Sycylii?

Wejdź na stronę Kr.aiesec.pl/GlobalVolunteer i dowiedz się więcej 🙂

 

Połączmy siły, osiągnijmy cel

Jesteś fanem lokalnego profilu AIESEC w Twoim mieście? Zastanawiasz się co oznacza wiadomość, którą właśnie przeczytałeś na fanpage’u? Jeżeli się tu znalazłeś – to znaczy, że interesujesz się tym, co dzieje się w naszej organizacji. Poniżej możesz dowiedzieć się wszystkich szczegółów!

Skąd pomysł?

AIESEC w Polsce ma 15 oddziałów lokalnych, każdy z nich realizuje bardzo podobne projekty i każdy ma dokładnie taki sam cel. Dlaczego więc nie połączyć naszych sił? Dzięki jednemu, wspólnemu profilowi na facebook’u możemy pokazać, co robimy, większej liczbie osób i wpłynąć na otaczające nas środowisko w znacznie większym stopniu. Jeden fanpage pozwoli pokazać naszą spójność i zaangażowanie oraz umożliwi dalszy rozwój.

A co lokalnie?

Boisz się, że już nigdy nie dowiesz się, co dzieje się w AIESEC w Twoim mieście? Spokojnie! Zadbaliśmy także o to 🙂 Nadal zobaczysz jakie projekty realizuje wybrany oddział, a wydarzenia organizowane lokalnie także się odbędą i zostaniesz o nich poinformowany. Natomiast dzięki połączeniu zyskasz możliwość uczestniczenia nie tylko w akcjach lokalnych, a także będziesz na bieżąco z naszymi inicjatywami organizowanymi dla osób z całego kraju.

Więc co się zmienia?

Dla Ciebie jako obserwatora naszej strony – tylko nazwa. Wkrótce nie zobaczysz już nazwy swojego oddziału, lecz ‘AIESEC in Poland’. Nie musisz polubić nowego fanpage’a, nie musisz zmieniać nic w ustawieniach – wystarczy poczekać do końca procesu.

No właśnie, jak będzie wyglądał cały proces?

Wkrótce zaprzestaniemy publikacji postów na tym profilu. Następnie zmianie ulegnie nazwa profilu – więc prosimy, nie zdziw się jeśli pewnego dnia zobaczysz inną nazwę niż dotychczas – jest to tylko część procesu. A już na początku Maja automatycznie zostaniesz fanem profilu ‘AIESEC in Poland’ i rozpoczniesz razem z nami nowy etap AIESEC w Polsce!

Masz jakieś pytania? Chcesz abyśmy wyjaśnili Ci coś jeszcze? Napisz wiadomość na fanpage AIESEC in Poland – a my odpowiemy na wszystkie Twoje pytania 😉

Global Host – otwórz drzwi na świat!

Global Host – otwórz drzwi na świat! Jest to inicjatywa skierowana do osób nie bojących się nowych doświadczeń, chcących poszerzać swoje horyzonty i zdobywać nowe umiejętności językowe. Hostem można zostać na czas od jednego do kilku tygodni. Aby wziąć udział w programie należy dysponować miejscem do spania oraz wypełnić aplikację. Osoba goszcząca nie ponosi żadnych kosztów związanych z goszczeniem.

 

Jak  Global Host działa w praktyce? O swojej przygodzie z projektem opowiedziała Agata.
Jak to się stało, że Agata została Hostem i jakie są jej doświadczenia odnośnie tego, odpowie ten artykuł 😉

 

Do zawiązania kontaktu doszło przez innego członka AIESEC, który zapytał kto jest w stanie zapewnić nocleg wolontariuszowi.

Z podjęciem wyzwania czy zostać Hostem zawsze wiążą się pewne wątpliwości. Czy dogadam się z daną osobą? Czy będę miała wystarczająco czasu? Czy się polubimy? Czy okaże się w porządku? Najlepsze w tym wszystkim jest to, że nie ma innego sposobu, aby się o tym przekonać, jak tylko faktycznie zostać hostem. Jeśli tylko przez czyjąś głowę przejdzie myśl, by to zrobić, należy zagłuszyć pytania pojawiające się w naszej głowie i po prostu zgłosić się poprzez odpowiedni formularz. To prostsze niż się wydaje, a daje dużo więcej satysfakcji, niż się spodziewamy.

Poprzez rozmowy i obserwację drugiej osoby można bardzo wiele dowiedzieć się o nim samym, o jego kraju i zwyczajach. Sprawia to masę radości, a osoby hostowane również są nas bardzo ciekawe, więc dochodzi do wymiany kulturowej, która naprawdę uzależnia. Przecież poznawanie innych krajów nie ruszając się z domu jest super. 

Bycie Hostem sprawie wiele radości i daje możliwość znalezienia nowych przyjaźni. Razem z goszczoną przeze mnie wolontariuszką,Veronicą, zagadałyśmy się, że aż zapomniałyśmy zrobić zdjęcia. Uczyłam ją trochę polskiego i gadałyśmy o bardzo wielu rzeczach, ale przeważyły filmy i seriale. Okazało się, że mamy niemal identyczny gust, więc jak można się domyślać, niewiele z tych dwóch nocy przespałyśmy. Spędziłyśmy razem mnóstwo czasu dlatego, że chciałyśmy, a nie, że musiałyśmy. Kontakt utrzymujemy do dziś i wiem, że jeśli kiedykolwiek pojadę do Australii, to nocleg (albo nocne pogaduchy) mam zapewnione. 

 



Zastanawiasz się nad wzięciem udziału w programie Global Host? Chcesz poznać ludzi z całego świata?

Wypełnij aplikację na: kr.aiesec.pl/GlobalHost, spotkaj się z członkiem AIESEC i zdecyduj czy chcesz wziąć udział w programie!

“Nie bój się nieznanego!”

Asia, studentka II roku zarządzania, spędziła 6 tygodni na wolontariacie, gdzie z ludźmi z różnych zakątków świata odkrywała uroki Gruzji. Przeczytajcie, co Asia chce powiedzieć na temat swojego wyjazdu!

 

Skąd wziął się u Ciebie pomysł na wyjazd?

Wszystko zaczęło się od tego, że poznałam Joannę Bobrowicz na lektoracie z włoskiego, która akurat miała na sobie bluzę AIESEC. Były to pierwsze zajęcia, więc nie znałam nikogo innego z grupy. Zakumplowałam się z Asią. Gdy trzeba było nauczyć się na kolokwium, spotkałyśmy się u niej w mieszkaniu, no i zamiast uczyć się, Asia opowiedziała mi o jej działalności w AIESEC i wolontariacie w Indiach. Byłam tak zachwycona i zainspirowana, że sama chciałam dołączyć do AIESEC Kraków i wyjechać na taki wolontariat.

Jakie trudności napotkałaś przed wyjazdem?

Moim problemem był fakt, że nie chciałam na swoim wolontariacie uczyć dzieci czy dorosłych angielskiego. A niestety większość wolontariatów właśnie to ma w swojej ofercie. Co więcej, moi rodzice byli trochę sceptyczni co do mojego pomysłu, a już na pewno nie chcieli słyszeć, że miałabym wyjechać do Indii czy innego azjatyckiego kraju.

Jak zareagowali Twoi znajomi i rodzina na wieść, że wyjeżdżasz?

Już w styczniu oznajmiłam rodzicom, że chciałabym wyjechać na wolontariat. Wiedziałam, że potrzebują czasu, aby przyzwyczaić się do tej możliwości. Oczywiście uspokoiłam ich, że jeśli nie znajdę niczego, co mnie zainteresuje, to nie pojadę w tym roku, ale w kolejnym. To ich uspokoiło.

Co do moich znajomych, to czasami wspominałam że chciałabym pojechać na taki wolontariat, opowiadałam o moich postępach itd. Większość z nich była w szoku i pytali: “Sama chcesz jechać do innego kraju?”. “Ale jak to jedziesz na 6 tygodni?”, “Nie boisz się?”

Dlaczego Twoim zdaniem młodzi ludzie powinni uczestniczyć w wymianach?

Taki wolontariat przede wszystkim poszerza horyzonty.

Poznaje się obce kultury, z bliska. Miałam przyjemność dzielić pokój z koleżanką z Bahrajnu. Bahrajn! Kto by pomyślał? No właśnie. To było niesamowite doświadczenie. Po nocach, gadałyśmy i wymieniałyśmy się wiedzą o naszych kulturach. Zmieniłam pogląd na Islam.

W Polsce panuje błędne przekonanie na temat muzułmanów, dowiedziałam się jak naprawdę to wszystko wygląda z pierwszej ręki! A nie to co nam udostępniają media itd. Nic podobnego. Na wolontariacie, nie spotkałam się z brakiem tolerancji.

Rozmawiałam z ludźmi, z różnych zakątków świata o problemach dzisiejszego świata, nietolerancji, stereotypach i po prostu o życiu. Od każdego można było dowiedzieć się czegoś pożytecznego. I wszyscy byliśmy dla siebie życzliwi. To było cudowne doświadczenie i każdemu tego życzę 🙂

Jak myślisz, dlaczego młodzi ludzie boją się wyjeżdżać na wymianę?

Większość jest przerażona faktem, że musieliby jechać na AŻ 6 tygodni. No cóż, jest to dość długi okres. Ale jak się już przyjedzie do tego kraju, w którym ma się odbyć wolontariat. Pierwszy tydzień bardzo się dłuży. Wszystko się poznaje, bo wszystko jest obce i nieznane. A potem ten czas bardzo szybko leci. Inni boją się jechać w nieznane, nie chcą wyjść ze swojej strefy komfortu. Cóż, niech stracą! Świat do odważnych należy.

Aha, jeszcze jedno. Młodzi ludzie są przekonani, że nie potrafią posługiwać się językiem angielskim na tyle dobrze, aby komunikować się. Bzdura!

Na wolontariat nie jeżdżą tylko orły językowe. Ludzie, których spotkałam w Gruzji byli na różnych poziomach języka angielskiego. Jedni mówili naprawdę super, płynnie,a niektórzy zacinali się na początku (tak jak ja), ale z czasem rozkręcali się 😉

Jak ludzie wyobrażają sobie pracę wolontariusza za granicą?

Myślę, że dość spora cześć jest przekonana, że praca wolontariusza może być wykańczająca i nie ma się z niej żadnego pożytku. Weźmy pod uwagę, że studenci głównie chcą wyjeżdżać w wakacje. A niektórzy nie wyobrażają sobie pracować w jakikolwiek sposób w wakacje.

Jak taka praca wygląda naprawdę?

To zależy na jaki wolontariat się zaaplikowało. Ja dostałam się do “Blogging around Georgia”. Moim zadaniem było podróżowanie po Gruzji i pisanie o niej bloga. W ten sposób miałam promować gruzińską turystykę. Owszem AIESEC w Tbilisi organizował wspólne wyjazdy do różnych miejsc, więc całą grupą ok. 20-osobową mogliśmy coś zwiedzić i przede wszystkich poznać się lepiej i spędzić wspólnie czas.

Jaką radę dałabyś osobie tuż przed wyjazdem na wymianę?

“Nie bój się nieznanego!”

 

Jeśli zainteresowała Cię historia Asi, koniecznie przeczytaj jej bloga, w którym dzieli się swoją przygodą w Gruzji: https://gloriousgeorgia.wordpress.com/


Zastanawiasz się nad wyjazdem na wolontariat Global Volunteer?

Wejdź na stronę Kr.aiesec.pl/GlobalVolunteer i dowiedz się więcej 🙂

 

International Christmas Time!

vv

W środę 14 grudnia spotkaliśmy się w Klubie Podróżników – Namaste w Katowicach na wydarzeniu International Christmas Time. Wydarzenie zostało zorganizowane na zakończenie projektu AIESEC University, dzięki któremu uczniowie oraz studenci ze Śląska mieli możliwość uczestnictwa w profesjonalnych warsztatach językowych z naszymi lektorami. Była to dla nas niesamowita okazja, żeby poznać zagranicznych praktykantów: Silvię (Włochy), Madison (Wenezuela) i Balazsa (Węgry) oraz ich zwyczaje świąteczne.

Pierwszą prezentację dotyczącą zwyczajów świątecznych przedstawiła Madison, która w Wenezueli skończyła filologię angielską oraz informatykę. Z AIESEC miała kontakt już w 2014 roku, kiedy po raz pierwszy wyjechała na wolontariat. Jej ojczyzna zwana jest również „Little Venice” i słynie z pięknych widoków, takich jak Angel Falls, znane wszystkim z bajki “Odlot”, czy Catatumbo Lightning Phenomenon (wyładowania atmosferyczne, pojawiające się 260 dni w roku i trwające przez 10 godzin). Z czego jeszcze słynie Wenezuela? Przede wszystkim jest to miejsce z największym zasobem ropy na świecie, a dziewczyny z tego kraju najczęściej zdobywają tytuły Miss w konkursach piękności.
Cały okres świąteczny i noworoczny jest spędzany w rodzinnym gronie. Ich tradycje świąteczne zaczynają się od Bebiembre. Jest to połączenie słów Beber (to drink) oraz Diciembre (December). Podobnie jak w Polsce, Święty Mikołaj odwiedza Wenezuelę 6 grudnia, a 24 grudnia ma miejsce Wigilia. W dniu Wigilii prezenty przynosi Jezusek i najczęściej otrzymuje się pieniądze. Ważnym aspektem świąt są również tradycje związane z jedzeniem. W Wenezueli najbardziej popularne są Hallaca, czyli mięso zawinięte w liście bananowca, sałatka warzywna z kurczakiem oraz ham bread, czyli chleb zapiekany z szynką. Zaraz po świętach Bożego Narodzenia, 28 grudnia, hucznie obchodzony jest Dzień Niepodległości.
Ciekawą tradycją noworoczną jest odliczanie do północy. Zwyczaj ten wygląda podobnie jak u nas, jednak Wenezuelczycy wierzą, że zjedzenie 12 winogron (każde co sekundę) przyniesie im szczęście w Nowym Roku.
Kolejnym ważnym świętem jest Trzech Króli, które – podobnie jak u nas – obchodzone jest 6 stycznia. Jednak w Wenezueli jest to kolejna okazja do wręczania sobie prezentów. Cały okres świąteczny kończy się 2 lutego kiedy – według tradycji – Jezus nauczył się chodzić.

Jako następna swoją prezentację na temat il Natale, czyli Bożego Narodzenia przedstawiła nam Silvia. Święta we Włoszech są bogate w tradycje religijne, wywodzące się z historii. Ważną postacią jest święty Franciszek z Asyżu, który jako pierwszy w dziejach stworzył bożonarodzeniową szopkę w Greccio (włoskie miasteczko). Do dnia dzisiejszego Włosi – rozpoczynając od 8 grudnia – budują takie szopki w swoich domach, przygotowują ozdoby świąteczne oraz ubierają świąteczne drzewko. Za sprawą Jana Pawła II od 1982 szopka bożonarodzeniowa pojawia się co roku na Placu Świętego Piotra obok choinki.
W okresie świąt, głównie na południu Włoch, po marketach i kościołach podróżuje Lo Zampognaro (dudziarz). Również na południu Włoch, w Salerno, od listopada do stycznia odbywa się festiwal świateł.
Silvia przyznała, że Włosi w czasie świąt jedzą więcej niż zazwyczaj. Nawet świąteczna kolacja dostała swoją nazwę ‘il cenone’, co oznacza “duża kolacja”. Jest bardzo obfita, bogata i zmienia się z pokolenia na pokolenie. Wszystkie dania wchodzące w skład kolacji świątecznej oparte są na rybie. Posiłek ten składa się z trzech dań, a najbardziej charakterystycznymi potrawami są tortellini z rosołem i osoloną rybą. Włosi mają również swoje tradycyjne potrawy na Sylwestra. Cotechino, czyli wieprzowina z soczewicą, to danie, które ma znaczenie symboliczne. Według Włochów to danie symbolizuje pieniądze, więc trzeba go zjeść możliwie jak najwięcej. Włosi mają również swoje tradycyjne wypieki., np. pandoto i panettone, czyli rodzaj naszego polskiego keksu oraz babki.
W czasie świątecznej kolacji Włosi do północy grają w La Tombola, czyli bingo. Kiedy wybije północ odpakowują prezenty i udają się na pasterkę.
W Nowy Rok, podobnie jak w Polsce, o północy puszczane są fajerwerki oraz sztuczne ognie, które rozświetlają niebo. Tradycją jest również wyrzucanie przez okno starych rzeczy, w nadziei na odpędzenie złych wspomnień z ubiegłego roku. Toast o północy wznoszony jest winem musującym Spumante. Aby mieć szczęście w nowym roku należy na sylwestra ubrać się w czerwoną bieliznę.
Cały okres świąteczny kończy się 6 stycznia świętem Epiphany. W wigilię tego święta Befana, czyli miła, starsza kobieta przynosi cukierki dzieciom, które były grzeczne, a tym niegrzecznym – węgiel kamienny.

Pokrótce swoje świąteczne obyczaje przedstawił nam również Balazs. Pochodzi on z Węgier i mieszka w Budapeszcie.
Tradycje związane z Bożym Narodzeniem nie odbiegają znacząco od naszych. Wszystko rozpoczyna się 6 grudnia, kiedy Święty Mikołaj w nocy przynosi grzecznym dzieciom drobne upominki. Następny w kalendarzu jest dzień Świętego Tomasza, przypadający na 21 grudnia. Wtedy to zaczynają się przygotowania do Świąt oraz do Wigilii, która jak u nas odbywa się 24 grudnia. Wtedy to Jezusek lub aniołek – w zależności od regionu – przynosi pod choinkę prezenty dla wszystkich. Okres świąteczny spędzany jest w rodzinnym gronie. Węgrzy zajmują się wtedy tworzeniem szopek bożonarodzeniowych oraz wspólnym kolędowaniem. Nie można też nie wspomnieć o pięknych jarmarkach, które od końca listopada do Świąt znajdują się na placu Vörösmart.

Całość wydarzenia zakończyła się podziękowaniami dla zespołu organizującego projekt AIESEC University w Katowicach (Marcin Szewczyk, Agnieszka Jaworska, Anna Bąk) oraz dla naszych wspaniałych praktykantów. Wyróżnione zostały również osoby, bez których projekt by się nie odbył (Greta Wikiera, Damian Domagała oraz Maciej Muras). Na zakończenie należy wspomnieć o Karolinie Zep, która podzieliła się z nami swoimi doświadczeniami z wolontariatu w Chinach. Jej historia na pewno wkrótce pojawi się na naszym blogu.

Życzymy Wam zdrowych, spokojnych, spędzonych w rodzinnym gronie Świąt Bożego Narodzenia oraz samych wspaniałych chwil w nadchodzącym Nowym Roku!

AIESEC Katowice UE

Jak dobrze wypaść na rozmowie rekrutacyjnej?

Dla wielu osób rozmowa kwalifikacyjna to najbardziej stresujący etap całej rekrutacji.  To właśnie ten moment, w którym stajesz po raz pierwszy twarzą w twarz z potencjalnym pracodawcą, a on prawdopodobnie podejmuje finalną decyzję o Twoim zatrudnieniu. Naturalne jest, że większości kandydatom towarzyszy stres, jednak zdenerwowanie nie powinno odebrać Ci szansy na sukces- w końcu zostałeś zaproszony na rozmowę kwalifikacyjną, a to znaczy, że przyszły pracodawca jest zainteresowany Twoją osobą. Teraz praktycznie wszystko jest już tylko w Twoich rękach!

 

Zapoznaj się z podstawowymi wskazówkami, które pozwolą ci przygotować się do rozmowy jak najlepiej i czuć się pewnie podczas rekrutacji!

 

 1. ZNAJOMOŚĆ FIRMY

Jeżeli nie wiesz, jaka jest działalność firmy, do której aplikujesz, automatycznie zmniejszasz swoje szanse na pozytywny wynik. Pytanie o miejsce, w którym chcesz pracować pojawi się niemal na pewno, dlatego warto poświęcić trochę czasu na zdobycie cennej wiedzy. Zbierz informacje na temat firmy i jej kultury, produktów, klientów, a także konkurencji – one pozwolą Ci lepiej zrozumieć potrzeby i cele firmy. Pamiętaj, że im większą wiedzę wykazujesz, tym większe prawdopodobieństwo na uzyskanie wymarzonej posady – pracodawcy są chętni do zatrudniania osób, które swoją postawą wyrażają zainteresowanie bieżącymi sprawami przedsiębiorstwa.

2. UBIÓR

Odpowiedni strój to klucz do sukcesu, bo, choć nie szata zdobi człowieka, to właśnie na podstawie wyglądu rekruter kreuje swoją pierwszą opinię na Twój temat. Dlatego przed rozmową kwalifikacyjną warto dokładnie przemyśleć, co powinieneś na siebie włożyć. Ubierz się w strój adekwatny do zasad kultury pracy w danym przedsiębiorstwie – dla większości pracodawców garnitur lub elegancka sukienka są najlepszym rozwiązaniem, jednak żeby mieć pewność, że nie popełnisz żadnej gafy, zapoznaj się dokładnie z profilem organizacji. Nie wszystkie firmy wymagają sztywnego dress code’u, ale nawet wtedy należy pamiętać, że schludność to podstawa każdego outfitu. Nie zapomnij też, że strój ma być wygodny! Ciągłe odgarnianie opadających włosów albo poprawianie podwijającej się spódnicy rozprasza osobę rekrutującą i w efekcie może działać na Twoją niekorzyść.

3. PUNKTUALNOŚĆ

Nigdy nie spóźniaj się na rozmowę kwalifikacyjną! Wyjdź z domu 15 minut wcześniej, aby w razie nagłej sytuacji mieć rezerwę czasową. Zastanów się, ile czasu zajmie Ci dojazd do umówionego miejsca, uwzględnij natężenie ruchu czy ewentualne remonty lub objazdy. Lepiej przyjechać na miejsce 10 minut wcześniej i bez stresu przygotować się do spotkania, niż rozpoczynać rozmowę poddenerwowany i spóźniony.

4. PRZYGOTOWANIE

Pamiętaj, aby na rozmowę zabrać ze sobą rzeczy, które mogą Ci się przydać. Warto mieć przy sobie zapasową kopię CV, referencje, notatnik i coś do pisania. Możesz również przygotować listę pytań, które chciałbyś zadać pracodawcy.

5. ZADAWANIE PYTAŃ

Zadawanie osobie rekrutującej pytań jest ważną częścią rozmowy kwalifikacyjnej. Wielu kandydatów zapomina o tym elemencie i tym samym traci szansę na zdobycie wartościowych informacji na temat firmy. Dobrym sposobem jest przygotowanie wspomnianej wyżej listy pytań, które zadasz w czasie rozmowy. Nie ograniczaj się jedynie do kwestii wynagrodzenia albo urlopu, nie sprawisz tym dobrego wrażenia na pracodawcy. Twoje pytania powinny wyrażać faktyczne zainteresowanie stanowiskiem, na które aplikujesz- pracodawcy cenią sobie zaangażowanie oraz profesjonalne podejście do pracy.

6. SAVOIR VIVRE

Podczas rozmowy rekrutacyjnej pracodawca zbiera o Tobie informacje- analizuje to co robisz, obserwuje, jak się zachowujesz, a także ocenia Twoją kulturę osobistą. Twoim zadaniem jest natomiast zaprezentowanie się z jak najlepszej strony w każdym aspekcie, dlatego też istotna jest znajomość podstawowych zasad savoir vivre’u obowiązujących podczas rozmowy o pracę.

Oto lista zachowań zalecanych, a także tych, których powinieneś się wystrzegać w czasie rozmowy kwalifikacyjnej:

  • Należy przedstawiać się w kolejności imię i nazwisko – nie na odwrót
  • Należy kłaść rzeczy na stole, a jeżeli rozmowa odbywa się przy biurku szefa, na swoich kolanach
  • Nie należy wyciągać ręki na powitanie jako pierwszy
  • Nie należy siadać, jeśli nie zostanie się o to poproszonym
  • Nie należy siedzieć z rozstawionymi nogami tudzież z nogą założoną na nogę
  • Nie należy rozpoczynać rozmowy jako pierwszy

7. ODPOWIEDZI NA PYTANIA

Będąc w stresie, kandydaci często nie zastanawiają się, czy rzeczywiście odpowiedzieli na zadane pytanie. Pomyśl dwa razy, czy dobrze zrozumiałeś rekrutera, a jeżeli masz wątpliwości, nie bój się poprosić o wyjaśnienie. Pamiętaj, aby odpowiadać pełnymi zdaniami i rozwijać swoje wypowiedzi- warto również poprzeć je przykładami z życia i odwoływać się do dotychczasowego doświadczenia. Staraj się udzielać wyczerpujących odpowiedzi, jednak nie przesadzaj – rozmowa kwalifikacyjna to w końcu dialog, nie monolog!

8. PRAWDOMÓWNOŚĆ

Kłamstwo na rozmowie rekrutacyjnej to powszechne zjawisko (według badań aż 53 na 100 kandydatów kłamie w CV lub na rozmowie kwalifikacyjnej). Wielu kandydatów „ulepsza” swoje umiejętności albo nawet referencje, ponieważ sądzi, że taka drobna forma pomocy pomoże im lepiej wypaść w oczach pracodawcy. W rzeczywistości jednak koloryzując własne doświadczenie nic nie zyskasz- większość faktów pracodawca jest w stanie z łatwością zweryfikować poprzez dokładne sprawdzanie referencji i pytania sprawdzające prawdziwość danych. Niedociągnięcia w aplikacji nie skreślą Cię automatycznie z listy kandydatów, natomiast kłamstwo, które wyjdzie na jaw, tak.

9. PEWNOŚĆ SIEBIE

Wiara w swoje umiejętności i poczucie własnej wartości są bardzo ważne podczas rozmowy o pracę. Przychodząc na spotkanie możesz czuć stres, jednak nie zapominaj, że Twoim zadaniem jest przekonanie pracodawcy do siebie! Swoją postawą udowodnij, że jesteś właściwą osobą na właściwym miejscu- pokaż rekruterowi, że wiesz, czego chcesz i że nadajesz się na swoje stanowisko, ale nie zachowuj się zbyt nonszalancko. Jeżeli masz dużą tremę, przed wejściem na rozmowę posłuchaj pozytywnej muzyki, porozmawiaj z bliskimi lub powtarzaj sobie w głowie, że jesteś najlepszym kandydatem na tę pozycję- w końcu udało Ci się pokonać setki innych aplikujących!

10. ENTUZJAZM

Ostatnia, ale na pewno nie mniej ważna wskazówka to pozytywne nastawienie. Rozpocznij spotkanie pewnym uściskiem dłoni i uśmiechem. Staraj się mówić czystym, wyraźnym głosem, utrzymuj z rekruterem kontakt wzrokowy i pamiętaj, że pozytywna energia zaraża ludzi. Pokaż pracodawcy, że zależy Ci na tej pracy i posada w jego firmie byłaby dla Ciebie przyjemnością!

 

Jak widzisz, rozmowa rekrutacyjna nie musi być przerażająca, wystarczy odpowiednie przygotowanie i dobre nastawienie! Pamiętaj o powyższych wskazówkach, a zdobycie upragnionej pracy nie powinno stanowić dla Ciebie problemu!

A nowo nabyte umiejętności możesz wykorzystać już w bliskiej przyszłości, aplikując na Global Talent (https://aiesec.pl/praktyki/)– projekt zagranicznych staży i praktyk umożliwiający podjęcie pracę w obszarach HR, marketingu, edukacji, finansów oraz IT w wybranych firmach na całym świecie!