Jędrzej Rychlik

Wolontariat w Indonezji

gc rysiu

Pobyt na wolontariacie w Indonezji był kolejnym etapem mojej kilkunastomiesięcznej podróży.

Wybór Indonezji jako miejsca na pierwszą azjatycką wyprawę związany był z wieloma niewiadomymi i wątpliwościami. “Polish Boy” przybywający z Australii, który ma uczyć języka włoskiego – kombinacja godna uwagi.

Po opuszczeniu Sydney zbliżyłem się do rodzinnego kraju na odległość około 10 tysięcy kilometrów jednocześnie oddalając o kolejne 10 w kontekście światopoglądu.

Indonezja powitała mnie swoją gościnnością oraz niezwykłą tolerancją. Śniadanie serwowane w postaci Nasi Goreng (ryż smażony) czy Nasi Ayam (ryż z kurczakiem) po upływie tygodnia nie jest już zaskoczeniem. Życzliwość ludzi sprawia, że pomimo wczesnej pory ów posiłek konsumuję z dużą radością.

Czas spędzony wspólnie z rodziną podczas Idul Fitri. Możliwość poznania ich zwyczajów, długie dyskusje oraz wspólne podróże to momenty, który na długo zostaną w mojej pamięci. Zwłaszcza, że przez cały czas mogłem czuć się niczym syn czy brat.

Ciekawość świata “zachodniego”, jednocześnie zupełnie inne poglądy oraz modele zachowań tutejszych ludzi napełniały mnie radością. Miałem ochotę podążać z mieszkańcami do najdalszych miejsc – aby poznać to miejsce, zobaczyć jak wygląda tutaj życie – poznać prawdziwą Indonezję, gdzie poza przepięknymi miejscami są także bardziej brutalne sceny pokazujące biedę.

Jednoczesna chęć pokazania im jak wygląda moja rzeczywistość – tak odległa od indonezyjskiej. Nie lepsza, nie gorsza – inna.

Wolontariat, który właśnie dobiegł końca to siedem tygodni niezwykłej podróży, podczas której każdy dzień był odkryciem. Odkryciem piękna Jawy oraz samego siebie. Setki ludzi, którzy zetknęli się ze mną. Dziesiątki godzin prezentacji i zajęć która odmieniają spojrzenia na świat.

Z perspektywy Polski Indonezja nie tylko sprawdziła się jako świetne miejsce na wolontariat dzięki wspaniałej opiece komitetu przyjmującego oraz lekarstwo na “poaustralijską depresją”. To miejsce, które w niecałe dwa miesiące rozszerzyło moje horyzonty do granic o których wcześniej nawet nie myślałem.

Jędrzej Rysiu Rychlik

Wolontariusz w ramach projektu Bridge 2 Project