Nie muszę, a chcę!

Zacznijmy od początku.

Przychodząc na studia wiedziałam, że będę chciała poświęcić się im na 100% i nie chciałam angażować się w działalności, które nie przybliżały mnie do upragnionego dyplomu i pracy – czyli ograniczałam się do aktywności związanych ściśle z kierunkiem studiów. Uważałam, że studiując farmację nie będę miała nic wspólnego z ludźmi z innego otoczenia. Słyszałam o wielu organizacjach studenckich działających w moim mieście i od samego początku skreślałam siebie jako potencjalną kandydatkę, z wymienionych wyżej powodów. Nic bardziej mylnego – to nie kierunek studiów definiuje możliwość aplikowania do organizacji, tylko odpowiednie cechy charakteru.

Miesiąc przed rekrutacją do organizacji AIESEC udało mi się poznać duże grono osób oraz zostać Buddy’m- czyli osobą, która opiekuje się przyjeżdżającym wolontariuszem lub praktykantem. Niesamowite doświadczenie, bo okazuje się, że osoba przyjeżdżająca z Egiptu nigdy w życiu nie widziała lasu – wyobraź sobie więc jej minę, kiedy zobaczyła tyle drzew w jednym miejscu. Dla nas to coś normalnego, ale czy nasza reakcja nie byłaby taka sama, kiedy stanęlibyśmy pierwszy raz na pustyni?

Później oficjalnie dołączyłam do organizacji i trafiłam do zespołu zajmującego się obszarem Public Relations. Każdy ze znajomych pytał, po co to robię, skoro kompletnie nie jest to związane z moimi studiami? Odpowiedź jest bardzo prosta – żeby dbać o swój rozwój osobisty i poszerzać swoją strefę komfortu. Wszystko jest ładnie i pięknie, kiedy znajdujemy się w znanym nam, przyjemnym środowisku. Problem pojawia się, kiedy trzeba z tej strefy wyjść, podjąć decyzję, zmienić COKOLWIEK. Bo właśnie o to w życiu chodzi.

Pisząc ten post siedzę w siedzibie organizacji w Warszawie, zajmując się kampanią narodową dotyczącą promocji kolejnej rekrutacji. Brzmi konkretnie, prawda? A dołączyłam do organizacji zaledwie 3 miesiące temu. To jest dopiero wyjście ze strefy komfortu – dołączenie do projektu na skalę narodową! Jest to duża odpowiedzialność, ale nie tylko, bo nie mogę się doczekać, aż zobaczę efekty swojej pracy w postaci kolejnych członków na marcowej konferencji!

Co właściwie dała mi ta decyzja? Już samo jej podjęcie była dużym krokiem. Nigdy nie lubiłam polegać na własnych osądach i zostawiałam takie rzeczy innym. Jednym słowem, wolałam podążać za kimś, niż być liderem. Dzięki dołączeniu do organizacji nauczyłam się wychodzić poza swoją strefę komfortu – zwłaszcza, że kilka lat temu miałam jeszcze opory, żeby zadzwonić i zamówić pizzę… Serio! A co dopiero porozmawiać z obcą osobą w innym języku. Nie zrobiłam tego sama, ale z pomocą ludzi, którzy popchnęli mnie do zmiany.

Nie musiałam, a chciałam coś zmienić. Nie musiałam, a chciałam pójść do przodu. Nie musiałam, a chciałam, żeby inni mi pomogli. Wiesz, dlaczego? Bo z nami możesz więcej!

Paulina Pierzyńska

———————————————————————————————————————————————————

Future Leaders jest programem członkowskim największej organizacji studenckiej AIESEC, w którym młodzi ludzie mogą rozwijać się poprzez dostarczanie wymian kulturowych i profesjonalnych praktyk na całym świecie. Naszym celem jest rozwój przyszłych liderów, którzy będą wpływać na pozytywny rozwój swojego otoczenia.

Jeśli jesteś zainteresowany/a programem, nasza rekrutacja właśnie ruszyła! Więcej informacji znajdziesz tutaj!