Paweł

Wyprowadzając się z domu byłem niesamowicie szczęśliwy, bo perspektywa studiowania była świetna! Nie masz praktycznie żadnych ograniczeń, same w sobie studia nie zajmują aż tak dużo czasu (i nic specjalnego również nie dają) no i wreszcie możesz zostać kapitanem własnego okrętu i robić to na co tylko masz ochotę.

Jakoś na początku października kumpel napisał mi o rekrutacji do AIESEC i streścił mi czym owa organizacja w ogóle się zajmuję. Podszedłem do tego ze sporym dystansem, ale postanowiłem zaaplikować (skoro mogę robić wszystko to czemu nie spróbować by i tego?)

Poza tym usłyszałem, że korzyści czy doświadczenie jakie zyskam to tylko zwielokrotnienie wysiłku jaki sam włożę, jednym słowem same +, w najgorszym wypadku zostanę w tym miejscu gdzie znajduję się teraz. Złożyłem więc aplikację, potem poszedłem na rozmowę rekrutacyjną, kilka dni potem dostałem telefon, że się dostałem, spoko.

Przez pierwszy miesiąc robiłem tylko wymagane minimum i dalej żyłem swoim wymarzonym samodzielnym życiem. Szybko jednak zaczął nudzić mnie taki bezproduktywny styl życia. To, co przestraszyło mnie najbardziej, to fakt, że po zmianie miejsca zamieszkania czy otoczenia zaczynam też powoli zatracać wartości, którymi zawsze starałem się kierować. Wtedy zacząłem coraz więcej zastanawiać się nad wszystkim co otacza mnie teraz i nad tym, jak moje życie ma wyglądać za jakiś czas. Doszedłem do wniosku, że furtką, którą dosyć starannie omijałem i traktowałem trochę, ‘po macoszemu’ jest właśnie AIESEC. Zacząłem więc poświęcać temu coraz więcej czasu i zaczęło mi być głupio, że wcześniej nie zwracałem uwagi na tych wszystkich fantastycznych ludzi, którzy w zasadzie non stop byli na wyciągnięcie ręki.

Proporcjonalnie do ilości włożonego czasu i chęci korzyści zacząłem dostrzegać niemal natychmiast, z dnia na dzień stawałem się bardziej świadomy, widziałem ile już się nauczyłem, jak mogę to wykorzystać i ile jeszcze nauczyć się muszę. To trochę uzależniające – fakt, że masz miejsce, do którego możesz przyjść w każdej chwili i z dowolnym nastawieniem, a widząc ludzi wokół natychmiast nabierzesz motywacji do robienia wszystkiego! Mimo, iż dalej nie byłem do końca pewny swoich możliwości po namowach złożyłem aplikację liderską, teraz mam już własny projekt, który mam nadzieję będę realizował razem z Tobą i oprócz ciągłego samorozwoju mam teraz możliwość wpłynąć na życie innych – zarówno osób z mojego zespołu jak i wspólnie możemy zmienić życie osób, których dotyczy realizacja projektu, w jaki sposób?

Aplikuj do nas a dowiesz się na pewno! Pamiętaj, że studia to nie wszystko i zajmując się tylko nimi składając w przyszłości podanie o pracę Twoje CV będzie wyglądało dokładnie tak przeciętne i nudne tak jak tysiące innych – zapełnione jedynie wpisem ukończenia szkoły wyższej, jak wszystkie…

Z nami możesz więcej! http://ue.aiesec.pl/formularz

Paweł Szpakiewicz