Posts

Opowieść o Cejlonie

Opowieść o Cejlonie

Kim jestem?

Nazywam się Iza, jestem studentką ekonomii w Krakowie. Na wolontariat wyjechałam rok temu, a moim celem była Sri Lanka. Niektórzy znajomi podziwiali mnie za odwagę, inni dziwili się czemu właśnie taki kierunek wybrałam. Powodów jest kilka, po pierwsze projekt był powiązany z moją pasją czyli fotografią, po drugie zawsze mówiłam, że jak wolontariat to tylko w Azji. Po wcześniej zdanej sesji, wsiadłam do samolotu i dopiero wtedy zaczęłam się trochę denerwować. Jak to będzie, czy sobie poradzę, jakie osoby poznam i czy znajdziemy wspólny język.

Czego dotyczył mój projekt?

Promowania turystyki na Cejlonie, poprzez fotografię, montowanie filmików oraz pisanie bloga. Niektórzy mówią, że to nie jest typowy wolontariat, ale poprzez wszystkie nasze aktywności, w ciągu 6 tygodni bardzo zgłębiliśmy lankijską kulturę.

Od zwyczajów, które bywały bardzo zaskakujące, poprzez jedzenie, historię, aż do dziewiczej natury tej magicznej wyspy. Dużo podróżowaliśmy przez co mogliśmy zobaczyć jak poszczególne rejony wyspy. Znacznie się różniące pod względem kultury, ludzi ale też klimatu. Szok kulturowy był ogromny, tam nawet podróż autobusem jest nie do opisania.

Mój zespół

Trafiłam też do świetnego zespołu, który liczył 15 osób z 8 różnych krajów. Oczywiście osiem różnych narodowości w projekcie dawało się we znaki.

Kiedy mieliśmy rozwiązać jakiś konflikt, widać było, że każdy z nas miał zupełnie inne podejście i bywało ciężko, ale zawsze w końcu się udawało. Mogę śmiało potwierdzić, że znajomości z wolontariatu pozostają na długo.

Czy warto?

Polecam wolontariat każdemu bez względu na rodzaj projektu czy kierunek świata. Jestem pewna, że z każdą przygoda, która jest zaskakująca, pracochłonna, można otworzyć oczy na różne problemy, do których zbytnio nie przykładamy uwagi w codziennym pośpiechu. Sri Lanka zawsze zostanie w moim sercu, nie tylko ze względu na jej piękno i życzliwość ludzi.

Nie tylko moja pewność siebie wzrosła, ale też zaradność w rozwiązywaniu konfliktów. A nawet poprawiły się moje cechy liderskie.

Jeśli zastanawiasz się nad wolontariatem, ale ciągle słyszysz, że jest to niebezpieczne oraz, że sobie nie poradzisz. Nie przejmuj się tylko jedź i pokaż wszystkim, ale przede wszystkim samemu sobie na co Cię stać.

Chcesz wyjechać na wolontariat? Wejdź na aiesec.pl/global-volunteer

Masz jakieś wątpliwości? Przeczytaj historię Weroniki

Wolontariat we Włoszech – przygoda Weroniki

Jeśli chcesz zmienić swoje życie o 180 stopni, zmienić swój sposób patrzenia na świat i na samego siebie – wyjedź na wolontariat.

Mam na imię Weronika i studiuję stosunki międzynarodowe na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pod koniec moich studiów licencjackich, dokładnie rok temu, zauważyłam, że stoję w miejscu, że w ogóle się nie rozwijam, dlatego postanowiłam coś z tym zrobić. Podjęłam wtedy decyzję, która zupełnie zmieniła moje życie. Muszę przyznać, że wyjazd do innego, obcego kraju na prawie dwa miesiące był dla mnie ogromnym wyzwaniem, bo jestem raczej typem introwertyka. Wiem jak banalnie brzmi stwierdzenie, że „życie zaczyna się tam, gdzie kończy się twoja strefa komfortu”, ale ja się z nim zgadzam w stu procentach.

 

Decyzji o wolontariacie nie podjęłam więc pod wpływem chwili. Dobrze wiedziałam do jakiego kraju chcę wyjechać i co chcę robić. Dlaczego wybrałam Włochy? Zainspirował mnie do tego film „Wielkie piękno”. Po obejrzeniu go zakochałam się we włoskim języku i włoskiej kulturze. Dlatego kiedy koleżanka powiedziała mi o możliwości wolontariatu w AIESEC zaczęłam przeglądać oferty związane z tym właśnie krajem. Chciałam także wyjechać na projekt powiązany w pewien sposób z moim kierunkiem studiów. Osoba zajmująca się w AIESEC wysyłaniem ludzi na wolontariaty podesłała mi dwie oferty i byłam już pewna, którą wybiorę. Pamiętam, jak się cieszyłam, kiedy dostałam sms z informacją, że zostałam przyjęta.

 

Projekt, na który się zdecydowałam, dotyczył problemu uchodźców, a konkretnie integracji uchodźców z lokalną społecznością w małym miasteczku Galatina w południowych Włoszech, w regionie Apulia. Głównym celem mojego wyjazdu była walka z dyskryminacją, nietolerancją i wykluczeniem. Przez 6 tygodni pracowałam w organizacji pozarządowej ARCI Lecce, która podejmuje działania w dziedzinie imigracji i integracji. Pomaga osobom ubiegającym się o azyl, uchodźcom i imigrantom osiedlić się, zapewnia im dostęp do pracy, edukacji, opieki zdrowotnej oraz inne formy wsparcia, w tym także psychologicznego.

Osoby, którym mówiłam o swoim wyjeździe, reagowały na mój pomysł w zrozumiały dla mnie sposób – obrazy przedstawiane w telewizji i w mediach zrobiły swoje. Wiele osób patrzyło na mnie z politowaniem i pytało, czy jestem pewna, czy się nie boję, ale to tylko mnie utwierdzało w mojej decyzji – chciałam zdobyć własne doświadczenie, poznać tych ludzi, dowiedzieć się, jacy są i czy rzeczywiście są tacy, jak widzimy ich w mediach. Właściwie tylko mój tata wspierał mnie w moich planach.

Pobyt we Włoszech a zwłaszcza projekt, w którym uczestniczyłam, otworzył mi oczy na wiele kwestii i na wiele spraw spojrzałam z innej perspektywy. To była najlepsza decyzja w moim życiu. Podczas wolontariatu pracowałam z uchodźcami, pomagałam im w nauce angielskiego, organizowałam warsztaty i wydarzenia mające na celu promocję ich kultury a także zwiększanie tolerancji i świadomości wśród lokalnej społeczności. Udało mi się także podróżować – zwiedziłam przepiękną Apulię, a także Neapol czy Rzym.

Wyjazd na wolontariat pozwolił mi zrozumieć, że nieważne skąd pochodzimy, jaki mamy kolor skóry czy w jakim mówimy języku – wszyscy jesteśmy tacy sami i wszyscy możemy być dobrymi ludźmi. W naszym społeczeństwie słowo „uchodźca” ma negatywny wydźwięk, jednak moje doświadczenie w kontakcie z nimi zupełnie różni się od tego, co widziałam w telewizji czy w mediach. Poznałam wielu wspaniałych ludzi, z wieloma z nich się zaprzyjaźniłam. Ich historie bardzo mnie poruszyły, nauczyły mnie patrzeć na ludzi, a także na sytuację w naszym kraju z innej perspektywy niż do tej pory oraz doceniać to, co mam. Dzięki temu wyjazdowi zrozumiałam, co chcę robić w życiu. Wolontariat z AIESEC zwiększył moją pewność siebie, poczucie własnej wartości a także świadomość nie tylko moich słabych, ale przede wszystkim mocnych stron.

Trudno mi opisać w kilku słowach jak wiele zyskałam dzięki temu wolontariatowi. Wiem tylko, że nie mogę się już doczekać kiedy pojadę na następny, a zwłaszcza kiedy wrócę do moich ukochanych Włoch.

Też chcesz przeżyć takie doświadczenie? Wejdź na aiesec.pl/global-volunteer i zarejestruj się.