“Wolontariat to także taka mała szkoła życia!”

Global Volunteer to nie tylko udział w projektach odpowiadających na problemy ekonomiczne, ekologiczne i kulturowe. To także niezapomniana przygoda i przyjemnie spędzony czas.

Dowodem na to jest historia Agaty, która marzy, by spakować plecak i wyjechać w roczną podróż dookoła świata. Zaczęła od wolontariatu na Sycylii, gdzie była animatorem…na plaży 🙂

Na początku chciałam pojechać na wolontariat na rok, zaraz po liceum, ale troszkę przestraszyłam się tak długiego okresu czasu i zdecydowałam się na wolontariat wakacyjny, ale jak najdłuższy.

Najtrudniej było załatwić wszystkie formalności. Kupno biletu, opłaty lotniskowe, ubezpieczenia – to jednak strasznie dużo pracy. Potem już tylko pakowanie walizek, co było akurat bardzo przyjemne.

Rodzice wiedzieli, że chcę jechać. Nawet ucieszyli się, że będzie to wolontariat tylko na wakacje, a nie na cały rok, bo tamten pomysł ich przestraszył. Znajomi znają mnie i wiedzą, że wszędzie mnie pełno, więc też nie byli zaskoczeni, ale widzieli same minusy tego pomysłu.

Ludziom chyba wydaje się, że wolontariat jest pracą niewolniczą. Myślą, że przez cały okres wyjazdu pracujemy non stop – nie ma czasu na poznawanie nowych ludzi, czy zwiedzanie. Nic bardziej mylnego!

Praca na wolontariacie była bardzo przyjemna. Troszkę jak ze „Słonecznego patrolu”. Aerobik na plaży, czy lekcje tańca nad basenem raczej nie były pracą, tylko przyjemnością. Oprócz tego, jeździliśmy na różne wycieczki np. na wulkan albo do Palermo.

Moja praca była nastawiona na spędzanie czasu z nastolatkami, z nimi ćwiczyłam jogę albo wspólnie tańczyliśmy, ale przed południem mieliśmy też zajęcia z osobami starszymi. Opowiadałam im o naszym kraju oraz polskiej kulturze, a także starałam się zachęcić do wspólnego ruchu poprzez taniec czy aerobik.

Poza tym, że przyjemnie spędziłam czas, doświadczyłam też tego, jak wolontariat bardzo poszerza horyzonty i uczy tolerancji, głównie na zachowania innych ludzi. To także taka mała szkoła życia. Jesteś gdzieś na dłuższy okres czasu i musisz sobie ze wszystkim radzić sam.

Ludziom, którzy jeszcze się wahają powiedziałabym – Nie zastanawiaj się zbyt długo nad tym, czy jechać, bo odpowiedź jest zawsze tylko jedna, czyli TAK! Poza tym na wolontariacie trzeba wykorzystywać maksymalnie każdą chwilę, bo 6 tygodni mija bardzo szybko!


Zainteresowała Cię historia Agaty? Chcesz tak jak ona wpłynąć na losy lokalnej społeczności, a przy tym spędzić czas na słonecznej Sycylii?

Wejdź na stronę Kr.aiesec.pl/GlobalVolunteer i dowiedz się więcej 🙂