Wywiad z Bogdanem Tarantą

Bogdan Taranta to specjalista w dziedzinie analizy danych, na swoim koncie posiada prace w jednych z największych polskich banków. W wywiadzie opowiada o działalności w AIESEC, swojej ścieżce kariery oraz o tym, że studia to nie tylko siedzenie z nosem w książkach.

Dlaczego dołączyłeś do AIESEC? Zaczynałem właśnie studia i trafiłem na spotkanie rekrutacyjne. Spodobała mi się pozytywna atmosfera, otwartość i zaangażowanie, jakie widziałem u osób, które to wszystko tworzyły. AIESEC wydał mi się wtedy bardzo dynamiczną organizacją, z jasną strukturą i wizją swojego działania. Międzynarodowość i długa historia organizacji dawały mi poczucie, że przyłączam się do idei, która jest uniwersalna – sprawdzona w wielu miejscach na świecie, od wielu lat.****

W jakich latach działałeś w AIESEC i co u nas robiłeś? Najwięcej w latach 2002-2004, czyli już ponad 10 lat temu. Zajmowałem się organizacją programu praktyk przychodzących, głównie kontaktem z lokalnymi firmami. Byłem też członkiem Zarządu. Sporo uwagi zajmowały konferencje, a zwłaszcza organizowanie na nich szkoleń i dzielenie się doświadczeniami.****

Jak działalność w organizacji wpłynęła na Twoją karierę i obecną pracę? AIESEC kształtuje umiejętności, które bezpośrednio przydają się w pracy zawodowej. Gdy dzwoniłem do firm i umawiałem spotkania, aby zaproponować zatrudnienie praktykanta  z zagranicy, zdobywałem kompetencje, które wykorzystałem, gdy samemu szukałem pracy. Podobnie z organizacją szkoleń, pracą w zespole, udziałem w spotkaniach. Z perspektywy czasu dużo ważniejsze od takich miękkich umiejętności było jednak to, w jaki sposób AIESEC wpłynął na mnie, jako na człowieka.

Jak AIESEC wpłynął na Twój rozwój osobisty? AIESEC posiada uniwersalne wartości, które stanowią solidny fundament do pracy nad sobą. To coś jak bezpieczne laboratorium, w którym można sprawdzać i rozwijać swój charakter, odnajdywać się w nowych rolach, eksperymentować z nowymi sytuacjami i wyciągać wnioski na kolejne lata swojego życia. Minęło już 10 lat, a ja nadal wracam myślami do niektórych z tych doświadczeń, przypominam sobie co czułem i jak reagowałem, co nadal pomaga mi to podejmować niektóre decyzje.

Jak AIESEC wpływało na Twoją edukację? Pierwsze lata studiów to był głównie AIESEC, aby jednak sprawiedliwości stała się zadość, drugą połowę poświęciłem już tylko nauce. Zainteresowałem się wtedy metodami statystycznymi i analizą danych, wybrałem specjalność ekonometria i teraz, gdy świat trochę zwariował na punkcie Big Data, okazało się to bardzo dobrym wyborem. Studiowanie ma głęboki sens, nie chodzi tylko o konkretne umiejętności i suchą wiedzę, ale szansę dogłębnego poznania idei, teorii i kontekstów, poszukiwania odpowiedzi.

Jakimi rzeczami zajmował się AIESEC podczas Twojej działalności? Najważniejszy był oczywiście międzynarodowy program wolontariatu i praktyk – kontakty z firmami i sponsorami, ale też opieka nad przyjeżdżającymi studentami. Poza tym organizowaliśmy konferencje, było naprawdę sporo wyjazdów. Dużym projektem były Dni Kariery. Czasem trzeba było też przemeblować biuro, zrobić porządek w szafie lub przywieźć kartony pełne papieru, które podarowała nam jakaś firma. Wieczory mijały na spotkaniach i długich rozmowach o tym, jak to wszystko zorganizować jeszcze lepiej.

Najlepsze wspomnienie z AIESEC? Najlepsze wspomnienia dotyczą relacji z ludźmi, których wtedy poznałem. To naprawdę unikalne doświadczenie, bo łączyła nas młodość, pewien rodzaj pasji i przyjaźń. Poza tym, do tej pory pamiętam, gdy przyjechał pierwszy student na zorganizowaną przeze mnie praktykę – właściwie nie poznaliśmy się dobrze, ale miałem wspaniałe poczucie tego, że dzięki temu jego życie będzie bogatsze.

Kilka słów dla osób, które dopiero stoją przed decyzją dołączenia do AIESEC? Czeka Was bardzo uprzywilejowany czas w życiu, pełen prawie nieograniczonych możliwości i niezbyt wielu poważnych konsekwencji. Warto na chwilę oderwać się od myślenia o średniej ocen, zdobyciu pracy, czy studenckich czwartkach, a otworzyć się na szersze perspektywy. To właśnie teraz jest okazja, aby sprawdzić się w zupełnie nowych rolach, poznać i przesuwać granice swoich umiejętności, obaw i oczekiwań. Wyjechać za granicę, otworzyć się na nowe możliwości, poznawać siebie i innych. AIESEC to najlepsze miejsce, żeby zrobić krok w tą stronę.

Z Bogdanem Tarantą rozmawiał Michał Kaczmarek