Zuzanna Krzemińska

1. Dlaczego zdecydowałaś/zdecydowałeś się zostać koordynatorem projektu?

Zdecydowałam się na bycie koordynatorem, ponieważ projekt International Kindergarten jest mi bardzo bliski jako że już w nim działałam. W edycji grudniowej zajmowałam się w głównej mierze działką sprzedaży, ale miałam też do czynienia z innymi jak np. wymiana czy logistyka. Mam masę pomysłów na udoskonalenie tego przedsięwzięcia i chcę wcielić je w życie. Chciałabym też sprawdzić się w roli lidera zespołu. IK to wspaniała okazja by poznać nie tylko ludzi pracujących przy projekcie, ale także niesamowitych obcokrajowców, którzy przyjeżdżają do Polski w ramach wolontariatu. Można przy tym poznać ich kulturę i zwyczaje, a także podszkolić swoje zdolności posługiwania się językiem angielskim i nie tylko! Dla mnie satysfakcja z dobrze zorganizowanego pobytu dla nich będzie bezcenna. Mam nadzieję, że tak jak w poprzedniej edycji cały team zdobędzie przyjaciół z przeróżnych zakątków Ziemi.

 2. Czym będzie zajmował się Twój projekt i na czym będzie polegać praca?

Projekt International Kindergarten jest skierowany do przedszkoli. Polega on na tym, że do Warszawy przyjeżdżają obcokrajowcy, którzy prowadzą warsztaty językowe w przedszkolach. Zajęcia te są prowadzone w formie zabawy podczas której praktykanci wolontariusze dzielą się ciekawostkami na temat swojego kraju tym samym poszerzając wiedzę przedszkolaków. Celem projektu jest szerzenie wrażliwości i zdobywanie świadomości kulturowej u najmłodszych a także promowanie idei wolontariatu. Ponieważ zajęcia odbywają się w języku angielskim, dzieci już od małego mają szansę na rozwój swoich zdolności językowych.

3. Opisz jeden moment z Twojej przygody w AIESEC, który zapamiętałaś/zapamiętałeś najlepiej. Dlaczego ten?

Moment ten wiążę się oczywiście z projektem International Kindergarten. Jak wcześniej wspomniałam, działałam przy nim w edycji grudniowej, a więc w okresie świątecznym. Z wolontariuszami złapałam dobry kontakt od pierwszych wspólnie spędzonych chwil. Pomysł zaproszenia dwójki z nich do siebie na święta zrodził się nagle, ale ani przez chwilę tego nie żałowałam! Zaprosiłam do siebie Australijkę Naomi i Brazylijkę Juliane. Dziewczyny od razu zaaklimatyzowały się w nowym miejscu. Moja rodzina przyjęła je bardzo ciepło, każdy chciał pokazać jak najwięcej Polskich, świątecznych tradycji, a także podszkolić swój angielski. Nawet babcia, która nie potrafi posługiwać się obcym językiem porozumiewała się z dziewczynami bez słów, w końcu razem ulepiły prawie 200 pierogów 🙂 Mogę całkowicie szczerze powiedzieć, że to były najpiękniejsze święta!